Ośrodek infromacyjno-pomocowy w Nowym Sączu

Ojciec Andrzej Migacz wraz z swoim zespołem pracuje obecnie nad nowym projektem dla ukraińskich rodzin – tworzony jest ośrodek informacyjno-pomocowy dla Ukraińców. Prezentujemy krótki wywiad z o. Migaczem na temat powstającego ośrodka, przeprowadzony przez Nataliję Haidysh, koordynatorkę ds. pracy z ukraińskimi dziećmi w Jezuickim Centrum Edukacji w Nowym Sączu.

– Czy mógłby Ojciec opowiedzieć nam coś więcej o pracach nad ośrodkiem?

– Prace budynku przy ul. Moniuszki 21. zostały niedawno zakończone .Udało się znaleźć ludzi, którzy nam pomogli przy tych pracach. Obecnie nasi wolontariusze sprzątają i urządzają pokoje.

– Jaki jest cel tego projektu?

– Naszym celem jest, aby dom na ul. Moniuszki 21, był ośrodkiem informacyjno-pomocowym dla obywateli z Ukrainy. Chcemy, by był to ośrodek dzienny służący jako miejsce spotkań dla Ukraińców, gdzie będzie świadczona pomoc: informacyjna (miejsce, gdzie można będzie uzyskać niezbędną informację związaną z pobytem w Polsce), edukacyjna (np. nauka języka polskiego), rekreacyjno-integracyjna (zabawy dla dzieci), pedagogiczno-psychologiczna (coś na wzór poradni), medyczna (konsultacje z lekarzem). Ośrodek prowadzony byłby głównie w oparciu o wolontariuszy ukraińskich i polskich, a jeśli znajdą się środki finansowe, to także w oparciu o osoby zatrudnione i wynagradzane.

-Kim jest Wasza grupa docelowa – matki, dzieci, osoby starsze?

– Chcemy, by ten dom służył możliwie wszystkim, którzy będą chcieli skorzystać, a więc dzieci, młodzież, matki, osoby starsze. Jest tam dość duży ogród, więc gdyby znalazły się osoby, które lubią pracę w ogrodzie i chciały się nim zająć, to też byłoby to bardzo wskazane. Jeden z pokoi będzie wyposażony w projektor, więc może służyć zarówno do nauki jak i np. do oglądania filmów czy bajek.

– Jakie korzyści, według Ojca, mogą odnieść uchodźcy dzięki ośrodkowi?

– Chcemy, by ten ośrodek służył taką pomocą, której Ukraińcy będą potrzebowali, począwszy od zbierania informacji dotyczącej mieszkania, organizowania życia w Nowym Sączu, edukacji. Jest też miejsce, by dom ten służył pomocą psychologiczną czy pedagogiczną, a nawet medyczną, jeśli tylko znajdziemy chętnych, którzy będą chcieli świadczyć taką pomoc. Chcielibyśmy także, by było to miejsce otwarte, gdzie zawsze można przyjść i spotkać ludzi, bo to pomaga w przeżywaniu trudnego czasu i kryzysów, jakich się doświadcza. …Zależy nam, by było to miejsce otwarte i przyjazne. Chcielibyśmy, by mogli się tam spotykać nie tylko osoby z Ukrainy, ale i z Polski, czy innych krajów. My Polacy w kontaktach z osobami z Ukrainy także możemy się wiele nauczyć. Więc taki dom mógłby służyć wzajemnej integracji.

– Dlaczego zdecydowano stworzyć takie miejsce?

– Mając do dyspozycji wolnostojący dom, który jest wprawdzie stary ale pusty, podjęliśmy decyzję, że możemy go stosunkowo niewielkimi kosztami odrestaurować i przeznaczyć by służył ukraińskim uchodźcom. W pierwszej chwili myśleliśmy, że mogłyby tam zamieszkać 2 lub nawet 3 rodziny ukraińskie, ale rozeznaliśmy, że większe dobro będzie, jeśli przeznaczymy ten dom na ośrodek dla uchodźców, z którego będzie mogło korzystać więcej osób, niż tylko 2 lub 3 rodziny. Jest takie powiedzenie, że “dobro im bardziej powszechne, tym lepsze”, więc wydaje się, że wykorzystując ten budynek w ten sposób, przyniesie on więcej dobra zarówno dla ukraińskiej jak i polskiej strony.

– Kiedy jest przewidziane otwarcie ośrodka?

– Główne prace renowacyjne są już ukończone. Pozostaje jeszcze uprzątniecie i urządzenie wnętrza. Wierzę, że uda ma się otworzyć ośrodek wkrótce po Wielkanocy

Andrzej Migacz – jezuita, proboszcz parafii Ducha Świętego w Nowym Sączu. Ukończył Papieski Uniwersytet Salezjański w Rzymie w zakresie Duszpasterstwa Młodzieży.

Budynek przy ul. Moniuszki. Zdjecie sprzed podjętych prac renowacyjnych.